Zostań producentem energii

    Na pytania naszej redakcji odpowiada Janusz Starościk, prezes Zarządu SPIUG.

    ENERGETYKA PROSUMENCKA – modne ostatnio hasło, często pojawiające się w mediach. Cóż to takiego i z czym się wiąże? Niektórzy kojarzą to z dotacjami na mikroinstalacje energetyczne, inni z samowystarczalnymi energetycznie obiektami. Dla jeszcze innych jest to kolejny wymysł marketingowy. A dla specjalistów odległa, ale jednak przyszłość energetyczna. Różnorodność teorii może budzić niechęć do tej idei, a nawet obawy przed jej wprowadzeniem. Dlatego poprosiliśmy eksperta ze Stowarzyszenia Producentów i Importerów Urządzeń Grzewczych o rzetelne wyjaśnienia i przybliżenie tematu.

    Ostatnio w mediach często pojawia się termin PROSUMENT. Co on oznacza?

    Rzeczywiście jest to modny ostatnio termin, ale niestety można odnieść wrażenie, że nie wszyscy eksperci którzy się tym terminem posługują, wiedzą co to właściwie jest. Jest kilka definicji dotyczących prosumenta. Jedna z nich, powielana w wielu materiałach źródłowych, mówi, że prosument to konsument zaangażowany w współtworzenie i promowanie produktów ulubionej marki czy jednoczesną produkcję oraz konsumpcję dóbr i usług”.
    Jest to termin wprowadzony 1980 przez Alvina Tofflera, pisarza i futurystę. Dalej, według projektu Ustawy o OZE z października 2012 roku, prosument jest to wytwórca energii elektrycznej w mikroinstalacji w celu jej zużycia na potrzeby własne lub sprzedaż energii elektrycznej wytworzonej w mikroinstalacji w ilości nie większej niż 30% energii elektrycznej wytworzonej w mikroinstalacji w danym roku. Ww. działalność prosumenta nie jest działalnością gospodarczą i nie wymaga wpisu do rejestru wytwórców energii w mikroinstalacji. A tak naprawdę, żeby nie mącić ludziom w głowie, można powiedzieć że określenie „prosument” pochodzi z połączenia słów „producent” i „konsument”, czyli ludzie albo jednostki gospodarcze, którzy konsumują wyprodukowaną przez siebie energię w całości albo w części. Warto dodać, że prosumenci energii w Polsce formalnie jeszcze nie istnieją, bowiem jak na razie nie ma w tej kwestii przepisów, poza tzw. „małym trójpakiem”.

    reklama

    Czy działania prosumenckie dotyczą wyłącznie energii elektrycznej?

    To jest następny mit podtrzymywanych przez ekspertów związanych z decydentami i tzw. „dużą energetyką”. Energia produkowana przez prosumenta może być zarówno energią elektryczną (o tym się mówi prawie wyłącznie), ale także CIEPŁEM (o czym nie wspomina się prawie wcale lub ten segment rynku się całkowicie pomija).

    Czym są mikroinstalacje OZE w technologii prosumenckiej?

    Kluczowe mikroinstalacje OZE są zdefiniowane w Krajowym Planie Działania w zakresie energii ze źródeł odnawialnych oraz w projekcie ustawy o odnawialnych źródłach energii. Do takich instalacji są zaliczane: kolektory słoneczne, kotły na biomasę, małe elektrownie wiatrowe (mikrowiatraki), mikrosystemy fotowoltaiczne, mikrosystemy kogeneracyjne na biogaz i biopłyny (do zasilania agregatów prądotwórczych z różnymi silnikami wewnętrznego spalania), pompy ciepła i małe elektrownie wodne. Takim mikroinstalacjami są oczywiście także układy hybrydowe łączące różne wymienione mikroźródła.

    WARTO WIEDZIEĆ!
    Określenie prosument pochodzi z połączenia słów „producent” i „konsument”, czyli ludzie albo jednostki gospodarcze, którzy konsumują wyprodukowaną przez siebie energię w całości albo w części.

    Co to takiego MIKROKOGENERACJA?

    Mikrokogeneracja zgodnie z zapisami dyrektywy 2004/8/EC oznacza produkcję skojarzoną, czyli tłumacząc na język zrozumiały: równoczesne wytwarzanie energii elektrycznej i ciepła z maksymalną wydajnością poniżej 50 kWe (czyli 50 kW mocy elektrycznej).
    Jest to podstawowa definicja mikrokogeneracji, która niestety nie jest przestrzegana w wielu kluczowych dokumentach rządowych, na których potrzeby wprowadza się jej różne wersje – u nas ma to być wydajność poniżej 40 KWe. Kogeneracja jako jednoczesne wytwarzanie energii elektrycznej i ciepła znajduje szczególne zastosowanie w małych jednostkach wytwórczych energetyki rozproszonej – chciałbym jeszcze raz podkreślić: energii elektrycznej i ciepła. Energia wyprodukowana w jednostkach mikro i małej energetyki rozproszonej trafia w pierwszej kolejności do lokalnego odbiorcy, który spożytkowuje ją do własnych celów, a nadwyżkę sprzedaje do odbiorców zlokalizowanych najczęściej w najbliższym sąsiedztwie.

    Jakie są perspektywy wdrożenia tych założeń na polskim rynku?

    Perspektywy wydają się bardzo dobre, biorąc pod uwagę oddolne zainteresowanie inwestorów tymi rozwiązaniami, nawet przy dotychczasowym braku wsparcia lub – w ostatnim okresie – wręcz zniechęcaniem obywateli do tego typu działań. Jednak oddolny ruch który można określić energetyką obywatelską, rozwija się konsekwentnie, chociaż przy wsparciu na pewno dynamika rozwoju byłaby dużo większa. Dodajmy, że wystartował program Prosument, zarządzany przez NFOŚiGW. Pomimo niedoskonałości, na które zwracało zgodnie uwagę środowisko OZE w Polsce, jest to jednak jedyny program mający na celu wsparcie rozwoju instalacji prosumenckich w Polsce. Widać zresztą bardzo duże zainteresowanie tym programem. Jak będzie funkcjonował, pokaże przyszłość. Liczymy na elastyczność NFOŚiGW w zakresie korekt zasad programu, jeżeli jego działanie nie byłoby zadowalające. W zasadzie pytanie dotyczy rozwoju w ogóle energetyki rozproszonej w Polsce. Tutaj raczej jestem optymistą, ponieważ nie jest to ruch narzucony odgórnie, tylko inicjatywa obywateli, a tego typu działania, jak uczy historia, rozwijają się najlepiej. Pewna gra, która toczy się wokół zaopatrywania w energię, powoduje niepokój społeczeństw co do pewności bezpieczeństwa energetycznego. Dlatego jedynym pewnym wyjściem z tej sytuacji jest rozwój wielu źródeł energetyki rozproszonej, połączonych ze sobą systemowo, pozwalając z jednej strony na zapewnienie bezpieczeństwa energetycznego na poziomie lokalnym, a z drugiej strony sprzedaż energii do sąsiadów, którzy mogą mieć akurat w tym czasie deficyt energii. Tego typu system budowania od dołu, w połączeniu z energetyką systemowa, dostarczająca energię wszędzie tam, gdzie tworzenie indywidualnych źródeł nie jest możliwe z uwagi na lokalne zasoby energetyczne, czy możliwości techniczne, może w znacznym stopniu zabezpieczyć na poziomie kraju coś, co nazywamy bezpieczeństwem energetycznym.

    WARTO WIEDZIEĆ!
    W połączeniu z poprawą efektywności energetycznej budynków zastosowanie rozproszonych OZE ułatwi realizację idei „budynków zeroenergetycznych”.

    Co było motorem działań przy tworzeniu idei energetyki prosumenckiej?

    Czynniki opisane powyżej. Chęć zapewnienia bezpieczeństwa energetycznego na lokalnym poziomie. Niezależność od zewnętrznych źródeł energii pozwala na poczucie bezpieczeństwa energetycznego. Na energię wytwarzaną przez prosumenta na miejscu nie ma wpływu tzw. czynnik ludzki, koniunktura, wzrost cen surowców energetycznych. Ograniczony jest też wpływ czynników atmosferycznych do zjawisk występujących lokalnie. Nie wspomnę także już na zagrożeniu terrorystycznym, atakach hakerów na sieci energetyczne itp. Energetyka Obywatelska, o której wspominałem wcześniej, jest niczym innym jak wprowadzaniem w życie zasad energetyki prosumenckiej w praktyce.

    WARTO WIEDZIEĆ!
    Gra, która toczy się wokół zaopatrywania w energię, powoduje niepokój społeczeństw co do pewności bezpieczeństwa energetycznego. Dlatego jedynym pewnym wyjściem z tej sytuacji jest rozwój wielu źródeł energetyki rozproszonej, połączonych ze sobą systemowo, pozwalając z jednej strony na zapewnienie bezpieczeństwa energetycznego na poziomie lokalnym, a z drugiej strony sprzedaż energii do sąsiadów, którzy mogą mieć akurat w tym czasie deficyt energii.

    Jakie korzyści dla konsumentów energii płyną z programu prosumenckiego?

    Jest szereg korzyści, które płyną z prosumenckiego modelu wytwarzania energii. Produkcja energii elektrycznej w tzw. rozwiązaniu prosumenckim może w znacznym stopniu złagodzić, lub nawet pokryć potencjalne braki w dostawach energii. Wiele mniejszych elektrowni i źródeł wytwarzania energii w uzupełnieniu „dużej energetyki” pozwoli w znacznym stopniu podwyższyć bezpieczeństwo energetyczne, zarówno na poziomie lokalnym, jak i krajowym. Rozwój nowych technologii w obszarze OZE z pewnością będzie mieć pozytywny wpływ na rozwój gospodarki, społeczeństwa i regionów kraju.
    W połączeniu z poprawą efektywności energetycznej budynków zastosowanie rozproszonych OZE ułatwi realizację idei „budynków zeroenergetycznych”. Poza tym, co wydaje się fundamentalne, mając własne źródło energii uzyskujemy dostęp do taniej energii, niezależnej od cen rynku surowców energetycznych na światowych rynkach, co, nie oszukujmy się, może nastąpić szybciej, niż się spodziewamy, z powodu kurczącego się dostępu do paliw kopalnych. Chyba, że gospodarka światowa bardziej wejdzie w stosowanie energetyki odnawialnej, co z pewnością spowoduje obniżkę jej ceny poniżej poziomu cen, które płacilibyśmy za tzw. „czarną energię”.

    Czy następstwem tych działań będzie samowystarczalność energetyczna małych społeczności lokalnych?

    W pewnej, dłuższej perspektywie czasowej – z pewnością tak. Należy jednak być realistą. Nie wszędzie w obecnie istniejącej substancji budowlanej czy mieszkaniowej jest to możliwe. Tutaj jest pole do popisu dla energetyki systemowej, aby zagwarantować bezpieczeństwo energetyczne tej grupie obywateli, którzy nie mają możliwości skorzystania z dobrodziejstwa energetyki rozproszonej. Dotyczy to zarówno wytwarzania energii elektrycznej, jak i przede wszystkim ciepła. Jeżeli to połączymy z kwestią budownictwa energooszczędnego czy budownictwa efektywnego energetycznie, wynik będzie ten sam: redukcja kosztów eksploatacji poprzez redukcję kosztów energii dostarczanej z zewnątrz. Mając zaopatrzenie w energię opartą na lokalnych zasobach energetycznych, lokalna społeczność ma gwarancję ciepła i zasilania w energię elektryczną. Jeżeli do tego dołożymy zaimplementowanie idei inteligentnych sieci energetycznych, to sukces jest murowany. Należy jednak pamiętać o tym, że zmiana systemu energetycznego to proces trwający nie kilka, ale dziesiątki lat. Dlatego im wcześniej zaczniemy proces zmian, tym bardziej zagwarantujemy bezpieczeństwo energetyczne dla przyszłych pokoleń.

    ZOSTAW ODPOWIEDŹ

    Please enter your comment!
    Please enter your name here